Kurs językowy w Polsce czy za granicą – ZA i PRZECIW – Zdecydujcie sami!

Wakacje to taki dziwny okres w nauce języków. Szkoły językowe przygotowują ofertę kursów intensywnych, czy pół-intensywnych, ale i tak sporo osób przerywa naukę na 2-3 miesiące by wrócić na zajęcia dopiero na jesieni. Ci, którzy decydują się na kurs i w trakcie wakacji zamierzają podnosić swoje umiejętności językowe, mają do wyboru intensywny kurs w Polsce lub za granicą.

Który jest faktycznie lepszy?

Cena
Tutaj sprawa jest jasna. Kurs w Polsce jest tańszy. Za tę samą liczbę godzin zapłacimy kilkakrotnie mniej (800-1500pln) niż za kurs za granicą (800-1500eur). Do tego dochodzą koszty podróży, wyżywienia na miejscu. Jeśli więc cena ma duże znaczenie, wybierz kurs w Polsce.

Postępy
Wybierając kurs za granicą liczymy na szybsze i większe postępy, bo szkoła językowa przy znanym francuskim uniwersytecie musi być dobra. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Po pierwsze wybierając kurs językowy za granicą trzeba wybrać dobrą placówkę, a nie tylko dać się skusić kolorowymi reklamami. Warto spojrzeć na znaki jakości, poczytać w internecie opinie. To, że szkoła znajduje się za granicą, nie oznacza, że uczą tam lepiej niż w Polsce. Sprawdźmy ilość osób w grupie. Polskie standardy mniej niż 10 osób w grupie, to rzadkość w Europie zachodniej! Sprawdźmy też co kryje się pod liczbą godzin. Może się zdarzyć, że 90 godzin w miesiącu oznacza 50 godzin nauki z lektorem, a 40 pracy własnej. Nie trzeba wyjeżdżać z kraju, żeby posiedzieć w bibliotece!

Immersja
Inaczej zanurzenie w języku. To jest coś na co liczymy wyjeżdżając za granicę. Wyobrażamy sobie, że jadąc na kurs będziemy używać języka na ulicy, w sklepie. Będziemy uczestniczyć w imprezach obcojęzycznych i zanurzymy się w tym języku. Takie przeświadczenie często może okazać się błędne. Okazuje się, że jadąc na kurs do Francji, spotykamy ludzi z różnych krajów i zamiast po francusku porozumiewamy się z nimi po angielsku. To samo może mieć miejsce na ulicy czy w sklepie, szczególnie jeśli wyjedziemy do dużego miasta. Słysząc nasz obcy akcent ludzie będą nas traktować jak turystów i w trakcie rozmowy będą przechodzić na język angielski.

Poziom językowy
Kurs za granicą, dobrze wybrany, w dobrej szkole, na którym uda nam się faktycznie zanurzyć w języku to świetna sprawa. Ale kiedy, na jakim poziomie zaawansowania najlepiej faktycznie wyjechać? Okazuje się, że im wyższy poziom tym więcej skorzystamy z zagranicznego wyjazdu i tym samym będziemy bardziej zadowoleni. Otworzymy się na mówienie, zaczniemy mówić spontanicznie i płynnie. Jeśli pojedziemy z poziomem niskim, nie zobaczymy tak wielkich postępów. Warto więc zastanowić się, czy jadę już teraz, czy dopiero za rok.

Rozstanie z bliskimi a samodzielność
To ważna kwestia,szczególnie dla nastolatków, którzy po raz pierwszy rozstają się na długo z rodzicami i sami muszą sobie dać radę w obcym kraju. Trzeba bardzo dobrze ocenić samodzielność młodego człowieka, zanim wsadzi się go w autokar czy samolot. Pobyt za granicą to duża odpowiedzialność i nie może się to łączyć ze stresem. Jeśli nastolatek nigdy nigdzie sam nie wyjeżdżał, nie był za granicą, to kurs językowy w Anglii czy Francji nie jest najlepszym pomysłem. Z drugiej strony, jeśli widzimy, że dziecko chce wyjechać i radzi sobie w sytuacjach życia codziennego, to może być świetna lekcja samodzielności.
Problemy z rozstaniem mogą mieć też osoby dorosłe, które nie chcą opuszczać rodziny na kilka tygodni. W takim wypadku lepiej wybrać w kraju.

Spotkanie wielokulturowe a kultura nauki
Jest to kolejna kwestia, którą trzeba przemyśleć zanim wybierzemy kurs wakacyjny. Kurs za granicą to wielka przygoda, spotykamy ludzi z całego świata, ze wszystkich kontynentów. Daje to wiele doświadczeń międzykulturowych, okazji do poznania innego stylu życia, innych zachowań. Jest to niezwykłe bogactwo, szczególnie dla młodego człowieka. Z drugiej strony, inne kultury to ludzie, którzy uczą się często zupełnie inaczej niż my. Niektórzy nie chcą mówić na zajęciach, w ich kulturze to nie wypada, trzeba siedzieć cicho i grzecznie słuchać. Inni znowu gadają bez ustanku, przerywają, dominują zajęcia. Jeśli takie sytuacje mogą nas wyprowadzić z równowagi lepiej wybrać kurs w Polsce. Jeśli zależy nam na doświadczeniach międzynarodowych lepiej wyjechać za granicę.

Jak widać sporo jest za i przeciw. Co wybrać? Zdecydujcie sami!